03.09.2022. SPACER MIEJSKI – Magiczny świat Chasydów, czy próżno szukać Chasyda na Próżnej?

(2 opinie klienta)

25,00 

Magiczny świat Chasydów, czy próżno szukać Chasyda na Próżnej?

SPACER MIEJSKI PO ŻYDOWSKIEJ WARSZAWIE

KIEDY: 03.09.2022 godz.12.00.

GDZIE: Plac Grzybowski.

CZAS TRWANIA: Spacer potrwa ok. 2 -2,5 h.

Po dokonaniu zakupu otrzymasz dokładne informacje o miejscu zbiórki i miejscu zakończenia spaceru. 

Zapraszamy na spacer po Grzybowie z chasydzkimi opowieściami w tle. Będzie na luzie z przymrużeniem oka, ale ze szczyptą nieszablonowej dawki wiedzy.

DO ZOBACZENIA!

Opis

 Fascynuje Cię magiczny świat chasydów i ortodoxów? Jesteś fanem serialu Unortodox, czy Shtisel? Zastanawia Cię po co Żydom pejsy, jarmułki, chałaty i wystające z koszuli sznurki? Zapraszamy na letni spacer, szlakiem barwnych, warszawskich – chasydzkich opowieści.

W przedwojennej Warszawie mieszkało wielu przedstawicieli dynastii chasydzkich. Na Grzybowie, przy ulicy Twardej, powstawały jak grzyby po deszczu modlitewnie: chasydów z Modrzyc,  Aleksandrowa Łódzkiego, Warki, Radzynia Podlaskiego, czy Góry Kalwarii.  Do dziś przetrwała tylko jedna, na rogu ul. Twardej i Żelaznej, stanowiąca część warszawskiej rezydencji cadyka z Góry Kalwarii Icie Majera Altera.

Każda grupa chasydzka odznaczała się swoimi zwyczajami i specyficznym strojem np. chasydzi z Góry Kalwarii nazywani „górskimi chasydami” nosili wysokie buty z cholewami, uwagę zwracały też futrzane czapki, przypominające współczesny kołpak,  zwane z polska lisiurą lub sztrejmel.

Warszawscy Żydzi w dużej mierze mieszkali w odrębnych enklawach: na Grzybowie – Żydzi polscy,  na Nalewkach i Muranowie – często Żydzi zwani litwakami. Dużym skupiskiem żydowskim była warszawska Praga. Tam też nauczał „gaon”, czyli geniusz myśli – Menachem Ziemba, któremu proponowano nawet, aby został naczelnym rabinem Jerozolimy!

Ale to właśnie na Grzybowie, rezydowała najbardziej religijna część społeczności żydowskiej.  Żydzi zasiedlili Plac Grzybowski, ulicę Próżną i Bagno około roku 1850. A Grzybów, stał się drugą co do wielkości dzielnicą, zamieszkiwaną przez warszawskich Żydów.  Było tu blisko 20 małych modlitewni, a obok siebie sąsiadowały dwie Synagogi – przy Twardej 4 i 6.

Religia wyznaczała sztywne ramy żydowskiego życia, każde odstępstwo od licznych nakazów i zwyczajów, było krytykowane i napiętnowane. Szczególnie w Szabat, czyli cotygodniowe święto. Jak pisał laureat literackiej nagrody Nobla  Isaak Bashevis Singer:

„Na „tych” ulicach prawie w każdym podwórku mieściła się chasydzka sztibł, a na kilka domów przypadała rytualna łaźnia… (…) Chłopcy i młodzi mężczyźni studiujący Torę rzadko kiedy chowali pejsy okręcając je wokół uszu – tutaj nie było takiej potrzeby. Często spotykało się stare, straszliwe zgarbione kobiety w wysokich czepcach z różnokolorowymi wstęgami z atłasu. (…) Te okolice ulubili sobie rabini i cadykowie. Każdy czcigodny rebe, gdy przybywał do Warszawy, zatrzymywał się właśnie tu i tu miał wszelkie wygody”.

Warszawska prasa prawie codziennie rozpisywała się o sensacjach ze świata chasydów.  Tytuły gazet donosiły, że w bejt ha-midraszu cadyka parysowskiego przy ulicy Twardej, chasydzi odurzają się wąchaniem tymianku. Do innej bożnicy wciągnięto brodatego chrześcijanina, myśląc, że złapano dziesiątego Żyda do modlitwy. Informowano o tłumach chasydów żegnających na dworcu, swojego cadyka cudotwórcę, wyruszającego na kuracją do wód:

(…)  smętne czarno-atłasowo przybrane postaci z malowniczymi pejsami uwiją się koło syczącego i prychającego parą parowozu. Szepczą jakieś niesamowite zaklęcia, głaszczą ściany maszyny, rzewnie i z uczuciem je całując. Są to prośby do lokomotywy, aby szczęśliwie dowiozła cudotwórcę na miejsce”.

Taki był właśnie Plac Grzybowski – gdzie mieszały się ze sobą różne światy. W kościele Wszystkich Świętych modlili się katolicy, a kilkadziesiąt metrów dalej sąsiadowały ze sobą domy modlitwy ortodoksyjnych Żydów i jeszcze bardziej ortodoksyjnych chasydów. Świat żydowskiej inteligencji, takiej jak rodzina Prywesów, sąsiadował ze światem prostych ludzi – zarówno Żydów, jak i Polaków.

Plac Grzybowski to miejsce, pod każdym względem, wyjątkowe. Choć usytuowany w samym centrum stolicy, dla wielu pozostaje oazą wytchnienia od otaczającego zgiełku, nie tracąc nic ze swojej wielkomiejskości. Zawieszony pomiędzy różnymi wątkami warszawskiej historii, nawarstwieniami architektonicznymi i grupami społecznymi.

Jest to jeden z najstarszych placów w Warszawie, powstał ponad 350 lat temu i jest pamiątką po jurydyce Grzybów. Od połowy XIX wieku zaczynają osiedlać się w tej okolicy bogate rodziny żydowskie. Jedną z nich była rodzina Prywesów, która handlowała produktami metalowymi. Dom Prywesów przy Placu Grzybowskim 10 ocalał.

„Za dobre uważano ulice położone w południowej części żydowskiej Warszawy: Śliską, Pańską, Grzybowską, Twardą, plac Grzybowski, Gnojną, Krochmalną, Mariańską. Trudno wytłumaczyć dlaczego właśnie ich mieszkańcy uważali się za prawdziwych Warszawiaków. Rzadko tutaj zabłądził Litwak, w szabas chasydzi spacerowali tu w sztrejmlach na głowie, tutaj też mieszkała najpobożniejsza i najbardziej konserwatywna część Żydów warszawskich”.

Zainteresowany? Zapraszamy na spacer po Grzybowie z chasydzkimi opowieściami w tle. Będzie na luzie z przymrużeniem oka, ale ze szczyptą nieszablonowej dawki wiedzy.

Co w rozkładzie:

  • Kim są Chasydzi i skąd wzięły się ich dwory.
  • Kto to jest Cadyk i co ma z tym wspólnego paszkwil i kwitel.
  • Tałes i tfilin, czyli dlaczego Żydzi modlą się z pudełkiem na głowie.
  • Szabat, czyli noc rozmnożenia.
  • Dlaczego religijnych Żydów w piątki nie boli głowa.
  • Co robi religijny Żyd po wyjściu z toalety.
  • Którą nogą należy rano wstać, i który but założyć jako pierwszy.
  • 100 błogosławieństw i 613 micwot – dzienna dawka pobożności.
  • Po co komu kołpak na głowie, a na brodzie pekaesy.
  • Kiwać się, czy się nie kiwać? modlitwy, tańce i chasydzkie hulańce.
  • Co to jest babiniec.
  • Czy kobieta może wystąpić o rozwód – gdy mąż “nie staje”… na wysokości zadania.
  • Dlaczego Rabin zabronił w Szabat dłubać w nosie.
  • Kim byli Strażnicy Soboty i czego pilnowali.
  • Dlaczego po gwoździe chodziło się do Prywesa i gdzie była jego bożnica.
  • Czy demonica Lilit mieszkała w Synagodze Nożyków.
  • Dlaczego pewien Rebe nie czesał pejsów.
  • Kim byli martwi chasydzi i gdzie był ich „pokój zwierzeń”.
  • Kto powołał towarzystwo zapobiegania samobójstwom.
  • Kto w ramach pokuty rozdawał papier toaletowy w chasydzkim sztiblu. 
  • Kim był elegant z Pociejowa, a na kogo krzyczała Rejzla Krzykaczka.
  • Gdzie była Bóżnica Seredynów i kto odnalazł w niej skarb.

 

≡ Tego i wiele więcej dowiesz się podczas spaceru po Grzybowie z chasydzkimi opowieściami w tle. Będzie na luzie z przymrużeniem oka, ale ze szczyptą nieszablonowej dawki wiedzy.

 

Chcesz być na bieżąco? Zapisz do naszego newslettera, a nie ominie Cię żadne wydarzenie!

Posłuchaj również naszego podcastu pt: “Dlaczego religijnych Żydów w piątki nie boli głowa”!

 

 

Zapraszamy! To będzie niezła Hucpa! 

 

2 opinie dla 03.09.2022. SPACER MIEJSKI – Magiczny świat Chasydów, czy próżno szukać Chasyda na Próżnej?

  1. Karola

    Plac Grzybowski w nowej odsłonie… Lubię to miejsce, ale dowiedziałam się o nim wielu ciekawych rzeczy.

  2. Katarzyna

    Dziękuję za miłe popołudnie.Duza dawka ciekawostek i wiedzy👍Do zobaczenia na kolejnym spacerze.

Dodaj opinię

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.