Ładowanie Wydarzenia

« Wszystkie Wydarzenia

  • To wydarzenie minęło.

SPACER MIEJSKI – Magiczny świat Chasydów, czy próżno szukać Chasyda na Próżnej?

17 lipca @ 12:00 - 14:00

25PLN

Świat Chasydów

 

Fascynuje Cię magiczny świat Chasydów i Ortodoxów? Jesteś fanem serialu Unortodox, czy Shtisel? Zastanawia Cię po co Żydom pejsy, jarmułki, chałaty i wystające z koszuli sznurki? Zapraszamy na letni spacer, szlakiem barwnych warszawskich chasydzkich opowieści.

W przedwojennej Warszawie mieszkało wielu przedstawicieli dynastii chasydzkich. Na Grzybowie, przy ulicy Twardej, powstawały jak grzyby po deszczu modlitewnie Chasydów z Modrzyc,  Aleksandrowa Łódzkiego, Warki, Radzynia Podlaskiego, czy Góry Kalwarii.  Do dziś przetrwała tylko jedna, na rogu ul. Twardej i Żelaznej, stanowiąca część warszawskiej rezydencji cadyka z Góry Kalwarii Icie Majera Altera.

Każda grupa chasydzka odznaczała się swoimi zwyczajami i specyficznym strojem np. Chasydzi z Góry Kalwarii nazywani „górskimi chasydami” nosili wysokie buty z cholewami, uwagę zwracały też futrzane czapki, przypominające współczesny kołpak,  zwane z polska lisiurą lub sztrejmel.

Warszawscy Żydzi w dużej mierze mieszkali w odrębnych enklawach: na Grzybowie – Żydzi polscy,  na Nalewkach i Muranowie – częściej Żydzi zwani litwakami. Dużym skupiskiem żydowskim była warszawska Praga. Tam też nauczał „gaon”, czyli geniusz myśli Menachem Ziemba, któremu proponowano nawet, aby został naczelnym rabinem Jerozolimy.

Ale to właśnie na Grzybowie rezydowała najbardziej religijna część społeczności żydowskiej.  Żydzi zasiedlili Plac Grzybowski, ulicę Próżną i Bagno około roku 1850. A Grzybów stał się drugą co do wielkości dzielnicą zamieszkiwaną przez warszawskich Żydów.  Było tu blisko 20 małych modlitewni, a obok siebie sąsiadowały dwie Synagogi – przy Twardej 4 i 6.

Religia wyznaczała sztywne ramy żydowskiego życia, każde odstępstwo od licznych nakazów i zwyczajów, było krytykowane i napiętnowane. Szczególnie w Szabat, czyli cotygodniowe święto. Jak pisał laureat literackiej nagrody Nobla  Isaak Bashevis Singer:

Na „tych” ulicach prawie w każdym podwórku mieściła się chasydzka sztibł, a na kilka domów przypadała rytualna łaźnia… (…) Chłopcy i młodzi mężczyźni studiujący Torę rzadko kiedy chowali pejsy okręcając je wokół uszu – tutaj nie było takiej potrzeby. Często spotykało sie stare, straszliwe zgarbione kobiety w wysokich czepcach z różnokolorowymi wstęgami z atłasu…. (…) Te okolice ulubili sobie rabini i cadykowie. Każdy czcigodny rebe, gdy przybywał do Warszawy, zatrzymywał się właśnie tu i tu miał wszelkie wygody.

Warszawska prasa prawie codziennie rozpisywała się o sensacjach ze świata chasydów.  Tytuły gazet donosiły, że w Bejt ha-midraszu cadyka parysowskiego przy ulicy Twardej chasydzi odurzają się wąchaniem tymianku. Do innej Bożnicy wciągnięto brodatego chrześcijanina, myśląc, że złapano dziesiątego Żyda do modlitwy. Informowano o tłumach Chasydów żegnających na dworcu swojego cadyka cudotwórcę wyruszającego na kuracją do wód

(…)  smętne czarno-atłasowo przybrane postaci z malowniczymi pejsami uwiją się koło syczącego i prychającego parą parowozu. Szepczą jakieś niesamowite zaklęcia, głaszczą ściany maszyny, rzewnie i z uczuciem je całując. Są to prośby do lokomotywy, aby szczęśliwie dowiozła cudotwórcę na miejsce.

Taki był właśnie Plac Grzybowski – na początku ul. Twardej sąsiadowały ze sobą różne światy. W kościele Wszystkich Świętych modlili się katolicy, a kilkadziesiąt metrów dalej sąsiadowały ze sobą domy modlitwy ortodoksyjnych Żydów i jeszcze bardziej ortodoksyjnych Chasydów. Świat żydowskiej inteligencji takiej jak rodzina Prywesów sąsiadował ze światem prostych ludzi – zarówno Żydów, jak i Polaków.

Plac Grzybowski to miejsce pod każdym względem wyjątkowe. Choć usytuowany w samym centrum stolicy, dla wielu pozostaje oazą wytchnienia od otaczającego zgiełku, nie tracąc nic ze swojej wielkomiejskości. Zawieszony pomiędzy różnymi wątkami warszawskiej historii, nawarstwieniami architektonicznymi i grupami społecznymi.

Zainteresowany? Zapraszamy na spacer po Grzybowie z chasydzkimi opowieściami w tle. Będzie na luzie z przymrużeniem oka ale ze szczyptą nieszablonowej dawki wiedzy.

 Co w rozkładzie: 

Kim są Chasydzi i skąd wzięły się ich dwory.

Kto to jest Cadyk i co ma z tym wspólnego paszkwil i kwitel.

Tałes i tfilin, czyli dlaczego Żydzi modlą się z pudełkiem na głowie.

Szabat, czyli noc rozmnożenia.

Dlaczego religijnych Żydów w piątki nie boli głowa.

Co robi religijny Żyd po wyjściu z toalety.

Którą nogą należy rano wstać, i który but założyć jako pierwszy.

100 błogosławieństw i 613 micwot – dzienna dawka pobożności.

Po co komu kołpak na głowie, a na brodzie pekaesy.

Kiwać się, czy się nie kiwać? modlitwy, tańce i chasydzkie hulańce.

Co to jest babiniec.

Czy kobieta może wystąpić o rozwód – gdy mąż “nie staje”… na wysokości zadania.

Dlaczego Rabin zabronił w Szabat dłubać w nosie…

Kim byli Strażnicy Soboty i czego pilnowali.

Dlaczego po gwoździe chodziło się do Prywesa i gdzie była jego Bożnica.

Czy demonica Lilit mieszkała w Synagodze Nożyków.

Dlaczego pewien Rebe nie czesał pejsów.

Kim byli martwi chasydzi i gdzie był ich „pokój zwierzeń”.

Kto powołał towarzystwo zapobiegania samobójstwom.

Kto rozdawał papier toaletowy w chasydzkim sztiblu w ramach pokuty.

Kim był elegant z Pociejowa, a na kogo krzyczała Rejzla Krzykaczka.

Gdzie była Bóżnica Seredynów i kto odnalazł w niej skarb.

Zainteresowany? Tego i wiele więcej dowiesz się podczas spaceru po Grzybowie z chasydzkimi opowieściami w tle. Będzie na luzie z przymrużeniem oka ale ze szczyptą nieszablonowej dawki wiedzy.

Zapraszamy! To będzie niezła Hucpa!

Szczegóły

Data:
17 lipca
Godzina:
12:00 - 14:00
Koszt:
25PLN